post image

Żałoba w świecie kolarstwa. Wypadek na torze skończył się śmiercią.

Rosyjskie kolarstwo zostało pogrążone w żałobie. Podczas piątkowych zawodów na torze w Moskwie doszło do upadku, wskutek którego zmarł 22-letni Paweł Swiesznikow, który był w 2019 roku wygrał wyścig punktowy podczas Grand Prix Rosji. Piątkowy wyścig był obroną tytułu. 

Jak wynika z relacji jednego z zawodników, zawiodła organizacja akcji ratunkowej “To było 55 okrążeń przed metą, a wyścig nie został zatrzymany. Nas zatrzymano dopiero 33 okrążenia przed metą - opowiada sportowiec. 

W oficjalnym komunikacie na stronie związku napisano “Rosyjska Federacja Kolarska z przykrością informuje o tragicznym incydencie podczas Grand Prix Moskwy, wskutek którego zginął Paweł Swiesznikow. Według wstępnych informacji sportowiec stracił przytomność i upadł podczas wyścigu punktowego. Mimo szybkiej akcji ratunkowej, którą podjęła ekipa na torze, życia kolarza nie udało się uratować


Rosyjscy dziennikarze sportowi dotarli do świadka wydarzeń, który zaprzecza komunikatom Rosyjskiej Federacji Kolarstwa, a samo zdarzenie opisuje tak “Jechaliśmy w wyścigu punktowym. Pasza spróbował szczęścia i odjechał do przodu. Kiedy zakończył swoją akcję i wrócił do grupy, oddychał bardzo ciężko, było mu bardzo trudno. Chwilę później znalazł się w ogonie stawki i na łuku upadł. Nie poruszał się. To było 55 okrążeń przed metą, a wyścig nie został zatrzymany. Lekarze po prostu nie przyszli. Spiker nawoływał ich dwukrotnie, ale nie mieli prawa tego słyszeć, bo kiedy serce Pawła się zatrzymało, oni byli poza halą, na ulicy. Kobieta, lekarz jego zespołu podeszła do niego, ale z jakiegoś powodu nic nie zrobiła. Sprawdziła jedynie puls. Nas zatrzymano dopiero 33 okrążenia przed metą. 

Nieprzytomny kolarz nie został przetransportowany do szpitala, ponieważ ambulans, który obsługiwał zawody nie był odpowiednio wyposażony. Jak mówią inni świadkowie “pojazd wyglądał jak minibus”. 


Źródło: eurosport.pl