post image

W czasie pandemii przebiegł 218 mil, by móc zobaczyć swoją 98-letnią babcię!

Czas pandemii to okres trudny dla każdego. Wiele osób zostało zmuszonych do pozostania w domach na wiele miesięcy bez możliwości spotkania swoich bliskich. Zamknięto znaczną część miast z powodu rozprzestrzeniania się COVID-19. Najbardziej ucierpiały na tym osoby starsze i samotne.


Corey Cappelloni ciężko znosił rozłąkę z 98-letnią babcią, która mieszkała w domu opieki. Maratończyk zauważył, że rozmowy telefoniczne nie wystarczają, a babcia wpada w depresję. Corey czuł się bezradny.


Do pomysłu przebiegnięcia trasy Waszyngton – Scranton namówiła go dziewczyna. I tak z idei biegu do babci, zrodził się pomysł biegu i zbiórki funduszy na dom opieki – jego mieszkańców i pracowników. Zaplanowano, że aby nie narażać mieszkańców domu opieki i samej babci, bieg zakończy się rozmową przez okno.


5 mitów na temat aktywności fizycznej


Corey wyruszył 12 czerwca i biegł przez 7 dni. Pokonał dystans 218 mil. W międzyczasie okazało się, że babcia została zarażona wirusem. Nie powstrzymało to jednak maratończyka przed zrealizowaniem wyzwania. Siódmego dnia Corey stanął przed budynkiem domu opieki i porozmawiał z babcią przez mikrofon i głośniki. Dla Coreya był to najważniejszy bieg w jego karierze.


Zbiórka pieniędzy okazała się doskonałym pomysłem. Zebrano ponad 24.000$ i przekazano je m.in. na pomoc osobom starszym odizolowanym podczas pandemii. Bieg miał również na celu upamiętnienie osób, które zmarły wskutek zarażenia koronawirusem.