El Clasico, czyli futbolowe starcie potęg

10 maj 2021
post image

Znaczenie ostatniej potyczki między Realem Madryt a FC Barcelona było o tyle duże, że w hiszpańskiej lidze dystans między nimi jest minimalny. Przed meczem, piłkarze z Camp Nou wyprzedzali rywali z Santiago Bernabeu ledwie o dwa punkty. Na dodatek, w czubie tabeli panuje duży ścisk, co sprawiało, że obie jedenastki bardzo dobrze wiedziały, o co walczą. O przybliżenie się do mistrzostwa LaLiga.


Teoretycznie rzecz biorąc, większą determinacją do gryzienia trawy powinni wykazać się piłkarze FC Barcelona. Dlaczego? Dla ich klubu zwycięstwo w lidze jest ostatnią szansą na jakikolwiek sezonowy triumf. Piłkarze Realu oprócz wciąż realnych szans na krajowy sukces, wciąż utrzymują się w Lidze Mistrzów. A ostatnie zwycięstwo nad FC Liverpool 3:1 sprawia, że szanse do awansu do półfinału są znaczące. Na niekorzyść Realu przemawiała także absencja kilku graczy, z czego brak Sergio Ramos, Edena Hazarda czy Dani’ego Carvajala musiał dać się we znaki.


Czy te przedmeczowe analizy przełożyły się na futbolową rzeczywistość? Zgromadzeni przed telewizorami kibice – oczywiście, spotkanie rozgrywane było nie tylko przy pustych trybunach, ale także na mniejszym, bardziej kameralnym stadionie - obejrzeli emocjonujące starcie. Wynik spotkania otworzył Francuz Karim Benzema, który prawie kwadrans po pierwszym gwizdku sędziego przepięknym strzałem umieścił futbolówkę w bramce Barcelony. W polu karnym, na pełnym biegu uderzył piłkę piętką, nie dając golkiperowi szans na obronę.



W 27. minucie było już 2:0. I znów, bramkarz Barcy nie miał możliwości skutecznej interwencji. Rzut wolny wykonywał Toni Kroos. Kopnięta przez niego piłka uderzyła w plecy jednego z piłkarzy Barcelony, myląc bramkarza. Pozostało mu tylko bezradnym wzrokiem odprowadzić piłkę zmierzającą prosto między słupki.


Piłkarze z Camp Nou nawiązali kontakt z rywalami w 60. minucie. To za sprawą strzału Oscara Mingueza, którzy wykorzystał dośrodkowanie Jordi’ego Alby.


Gracze Barcy chcieli pójść za ciosem. Jednak ich ponawiane raz po raz ataki i rajdy przeprowadzane to z lewej, to z prawej strony boiska nie przynosiły rezultatu. Królewscy skutecznie się bronili – nawet mimo tego, że przez ostatnie kilka minut grali w osłabieniu. Pole gry po otrzymaniu dwóch żółtych kartek musiał opuścić Casemiro.


Kolejne piłkarskie starcie dwóch zasłużonych klubów zakończyło się zwycięstwem Realu Madryt. Tym samym, drużyna Królewskich zbliżyła się do pozycji lidera LaLiga.

Może Cię zainteresuje

Niech Twój brzuch zatańczy
Czy jeździectwo to najbardziej wielofunkcyjny sport?